Często zdarza się, że menadżerowie chcą na własną rękę znaleźć winowajcę. Niestety, niewłaściwe obchodzenie się z materiałem dowodowym powoduje, że staje się on bezużyteczny w późniejszym postępowaniu sądowym.
Przykładem takiego działania może być uruchamianie komputera osoby podejrzanej o popełnienie przestępstwa. Zmiany w informacji zapisanej na twardym dysku po zabezpieczeniu komputera powodują, że dane z tego komputera mogą przestać być materiałem dowodowym
w trakcie sprawy sądowej.
Częstym błędem popełnianym przez kierownictwo jest również próbowanie ukrycia nadużycia, zatuszowanie przestępstwa w obawie przed publicznym nagłośnieniem sprawy i pogorszeniem wizerunku firmy. Jednak taki sposób postępowania może doprowadzić do niekontrolowanego
wycieku informacji, powstania plotek, z którymi walka może okazać się zdecydowanie
bardziej trudna niż rozwiązanie problemu drogą oficjalną.
Większość firm uważa, że posiada procedury pozwalające na szybkie wykrycie nadużyć. Jednakże doświadczenia wykazują, że nadużycia wykrywane są zazwyczaj przypadkowo lub w wyniku donosów, a nie dzięki mechanizmom kontrolnym.
Co ważne, znaczna część firm nigdy nie szkoliła swoich pracowników, jak wykrywać nadużycia i im przeciwdziałać.
Innym problemem jest to, że kierownictwo firm nie zdaje sobie sprawy ze strat, jakie mogą spowodować nadużycia gospodarcze w firmie.
Zarządy wierzą, że są to kwoty nieistotne i zostaną pokryte z ubezpieczenia. Wbrew temu badania ACFE wykazały, że z powodu nadużyć firmy mogą tracić nawet 5-6% przychodów, które nigdy nie zostaną w pełni zrekompensowane.
Jeżeli dodamy do tego utratę reputacji firmy, straty wynikające z nadużyć stają się niewyobrażalnie wysokie i trudne do oszacowania.